Jak co roku o tej porze przyszedł czas na noworoczne blogowe podsumowanie zeszłego roku 🙂

W 2017 roku blog zanotował dokładnie 8.446 odsłony i chociaż nie jest to wynik powalający, to przy mojej niezwykle skromnej aktywności na blogu w zeszłym roku (zaledwie 5 wpisów) i tak był to wynik lepszy od tego z roku poprzedzającego.

Mimo mojej relatywnie niewielkiej aktywności na blogu w ubiegłym roku, blog pomógł mi w nawiązaniu wielu ciekawych kontaktów biznesowych, co pozwala mi optymistycznie patrzyć w przyszłość.

Dziękuję Wam za to serdecznie! 🙂

Najchętniej czytanymi wpisami na blogu Transportowym w 2017 roku były:

Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak tylko zwiększyć swoją blogową aktywność w tym nowym roku 🙂

Tymczasem Tobie i Twoim bliskim życzę wszelkiej pomyślności w 2018 roku i serdecznie zapraszam Was do częstych odwiedzin bloga.

Najtrudniejsza branża świata

Spojrzałem na historię bloga i z przerażeniem stwierdziłem, że ostatni wpis tutaj zamieściłem ładnych parę miesięcy temu…

Nie będę ukrywał, że taka przerwa w pisaniu nie jest powodem do dumy.

Przerwa w pisaniu nie oznacza jednak przerwy w pracy – tej niestety nie miałem 🙂

Niestety (lub stety) doba dla każdego ma tylko 24 godziny i nie zawsze uda się w tym okresie zrobić to co by się chciało.

A chciałoby się wiele…

Czas płynie jednak nieubłaganie.

Także dla branży transportowej czas ma szczególne znaczenie.

Terminowość dostaw, dopuszczalny czas pracy kierowców, ciągły pośpiech.

W tej branży ciągła i nieustanna walka z czasem to chleb powszedni.

Tę walkę z czasem i trudy zawodu kierowcy oraz spedytora świetnie obrazuje robiący furorę w Internecie spot wykonany przez Wytwórnie Filmów Kalina na zlecenie ADAR.

Dzięki uprzejmości Twórców spot ten możesz obejrzeć także na moim blogu.

Film robi piorunujące wrażenie!!!

Nie bez powodu branża ta doczekała się miana najtrudniejszej na świecie.

Ciekaw jestem, czy zgodzisz się z tym stwierdzeniem? 😊

PKW-Maut uchwalony!

Takiego rozstrzygnięcia można było się spodziewać.

Bundestag zdecydowaną większością głosów przyjął dziś zmodyfikowany projekt ustawy wprowadzający w Niemczech opłaty za przejazd autostradami w Niemczech dla posiadaczy samochodów osobowych (PKW-Maut).

Temat wprowadzenia PKW-Maut w Niemczech poruszałem wielokrotnie na blogu.

Po raz pierwszy mogłeś o tym przeczytać w marcu 2015 roku, gdy po przyjęciu przez Bundestag pierwotnego projektu ustawy wprowadzającego PKW-Maut, wydawało się, że opłata ta zostanie wprowadzona już z początkiem 2016 roku.

Na skutek licznych wątpliwości prawnych, a przede wszystkim oporu ze strony Komisji Europejskiej, prace nad wprowadzeniem w życie tej ustawy przeciągnęły się i na jakiś czas utknęły w martwym punkcie.

Po wielu miesiącach sporów i negocjacji, w grudniu 2016 roku, wreszcie zawarto kompromis dający stronie niemieckiej zielone światło dla wprowadzenia płatnych autostrad w swoim kraju.

Efektem tego kompromisu jest zmodyfikowany projekt (w stosunku do tego z 2015 roku), który został dziś przyjęty przez Bundestag (niższa izba niemieckiego parlamentu). O szczegółach napiszę wkrótce.

Pomysłodawca i główny orędownik wprowadzenia płatnych autostrad w Niemczech – Alexander Dobrindt – obecny minister ruchu drogowego w Niemczech, określił PKW-Maut jako uczciwy, rozsądny i sprawiedliwy.

Ciekaw jestem czy podzielasz jego zdanie? 🙂

Dalsza procedura ustawodawcza wymaga jeszcze zatwierdzenia tego rozstrzygnięcia przez Bundesrat (wyższa izba niemieckiego parlamentu) oraz podpisu prezydenta Niemiec (Bundespräsident), jednak tym razem wszystko wydaje się już przesądzone… Zobaczymy 🙂

Póki co pewne jest, że z bezpłatnych autostrad w Niemczech możesz spokojnie jeszcze przez jakiś czas korzystać.

Opłaty za przejazd autostradadami w Niemczech dla posiadaczy samochodów osobowych (PKW-Maut) zaczną bowiem obowiązywać najwcześniej od 2019 roku.

O szczegółach z pewnością Ci jeszcze napiszę 🙂

Temat dochodzenia roszczeń w prawie transportowym poruszałem wielokrotnie na blogu i z pewnością jeszcze nie raz do niego wrócę. Dochodzenie roszczeń w transporcie stanowi w końcu gro problemów jakie napotykają przedsiębiorcy transportowi.

Nie zawsze jednak możesz być zainteresowany dochodzeniem należności… zwłaszcza w sytuacji, gdy roszczenie skierowane jest przeciwko Tobie 🙂

Dlatego dziś pokażę Ci także drugą stronę medalu – czyli obronę przed dochodzonym roszczeniem.

Jak najprościej obronić się przed roszczeniem (nie tylko w prawie transportowym)?

Powołać się na jego przedawnienie 🙂

Oczywiście możliwość ta istnieje tylko wówczas, jeżeli rzeczywiście nastąpiło przedawnienie roszczenia.

Jeśli miałeś tyle szczęścia i roszczenie skierowane przeciwko Tobie się przedawniło, to wystarczy, że powołasz się na ten fakt aby uchylić się od spełnienia tego roszczenia.

Proste? Nawet bardzo 🙂

Pod warunkiem, że wcześniej nie przerwałeś biegu przedawnienia np. uznając roszczenie albo bieg terminu przedawnienia nie został w inny sposób przerwany lub zawieszony.

Jakie roszczenia podlegają terminom przedawnienia przewidzianym dla prawa transportowego?

Generalnie wszystkie roszczenia, które powstały w związku z transportem podlegają terminom przedawnienia przewidzianym w prawie transportowym.

Będą to zatem wszelkie roszczenia o odszkodowanie za wyrządzoną szkodę, jak również roszczenia o zwrot nadpłaconego frachtu czy roszczenie o wypłatę samego frachtu, a nawet roszczenia związane z wymianą palet 🙂

Ważne jest tutaj to aby roszczenia te powstały w związku z wykonywanym transportem.

Jeśli tak jest – to dla wszystkich takich roszczeń obowiązują terminy przedawnienia przewidziane w prawie transportowym.

Jaki jest termin przedawnienia roszczeń w prawie transportowym?

Tu już nie ma tak łatwo bo niestety w prawie transportowym nie ma jednego uniwersalnego terminu przedawnienia.

W zależności od tego, które przepisy prawa mają zastosowanie w danej sytuacji i z jakim roszczeniem mamy do czynienia – terminy przedawnienia są różne 🙂

Możliwych konstelacji jest sporo i nieraz trudno będzie Ci samemu rozstrzygnąć czy zastosowanie ma prawo krajowe (np. HGB, ADSp) czy międzynarodowe (np. CMR, MÜ) i przeciwko komu w ogóle roszczenie może zostać skierowane.

No i dobrze, prawnicy w końcu też muszą mieć coś do roboty 🙂

Poniżej przedstawiam Ci terminy przedawnienia dla najbardziej typowych roszczeń wynikających z transportu:

  • roszczenie przeciwko przewoźnikowi wynikające z umowy przewozu przedawnia się w terminie roku lub trzech lat (przy zamiarze lub niedbalstwie) – vide § 439 HGB;
  • roszczenie przeciwko spedytorowi wynikające z umowy spedycji przedawnia się w terminie roku lub trzech lat (przy zamiarze lub niedbalstwie) – vide §§ 436, 439 HGB
  • roszczenie przeciwko spedytorowi w przypadku, gdy obowiązują przepisy ADSp (Allgemeine Deutsche Spediteurbedingungen – Powszechne Niemieckie Warunki Spedycji) przedawnia się w terminie ośmiu miesięcy – vide Punkt 64 ADSp
  • roszczenie wynikające z umowy przewozu w przypadku, gdy obowiązują przepisy konwencji CMR przedawniają się w terminie roku lub trzech lat (przy zamiarze lub niedbalstwie) – vide Art. 32 CMR
  • roszczenie wynikające z umowy składu / magazynowania skierowane przeciwko posiadaczowi składu / magazynu przedawnia się w terminie roku lub trzech lat (przy zamiarze lub niedbalstwie) – vide §§ 467 i nast. HGB oraz § 439 HGB
  • roszczenie wynikające z transportu morskiego lub konosamentu przedawnia się w terminie roku – vide §§ 556 i nast. HGB, § 612 I HGB
  • roszczenie wynikające z transportu lotniczego w przypadku, gdy obowiązują przepisy Konwencji Montrealskiej (MÜ – Montrealer Übereinkommen) przedawnia się w terminie dwóch lat – vide Art. 35 MÜ

Skoro już wiesz jakie są terminy przedawnienia roszczeń w prawie transportowym i do jakich roszczeń mają one zastosowanie to z powodzeniem możesz tę wiedzę wykorzystać zarówno w obronie przed roszczeniem skierowanym przeciwko Tobie jak i w przypadku, gdy to Ty będziesz dochodził przysługującego Ci roszczenia.

Pamiętaj – w razie jakichkolwiek problemów w jednym lub drugim przypadku chętnie Ci pomogę – zapraszam do kontaktu 🙂

Jak się tak dobrze zastanowić, to wychodzi na to, że kierowca ciężarówki w transporcie międzynarodowym większość swojego czasu spędza na… postojach.

Prowadzić co do zasady wolno mu przecież tylko 9 godzin w ciągu dnia.

Co taki kierowca może podczas postoju robić?

Kiedyś na jednym z forum przeczytałem, że zwiedzać 🙂

No nie powiem, ciekawa perspektywa, gdyby tylko wszystko było takie proste…

Niestety nie zawsze można zaparkować ciężarówkę w pięknym zabytkowym mieście na strzeżonym parkingu i bez obaw udać się na rekonesans.

Bądźmy realistami – takie sytuacje w praktyce się nie zdarzają 🙂

Najczęściej do dyspozycji kierowca będzie miał parking przy autostradzie i pozwiedzać będzie mógł co najwyżej autostradę, budę z fast-foodem lub okoliczną stację benzynową.

Tak naprawdę, to co kierowcy w transporcie międzynarodowym najczęściej robią podczas postoju, to – poza oczywistym odpoczynkiem i nadrabianiem zaległości papierkowych (a to głównie podczas postojów weekendowych) – pilnowanie ładunku oraz ciężarówki, aby przypadkiem czegoś nie ukradli.

Kradzież paliwa, koła zapasowego, dobytku kierowcy czy nawet przewożonego ładunku niestety nie należą do rzadkości. Nie jest też tajemnicą, iż często kierowca ma pełną świadomość tego, że właśnie okradają mu ciężarówkę… ale z obawy o własne życie lub zdrowie woli nie reagować.

Wcale się takim kierowcom nie dziwię!

Będąc na ich miejscu pewnie zachowałbym się tak samo.

Jak zresztą pokazały przedświąteczne wydarzenia w Berlinie – praca kierowcy międzynarodowego może być bardzo niebezpieczna i narażona na najróżniejsze ryzyko, którego czasem nie sposób przewidzieć.

Niestety za to właśnie ryzyko można zapłacić najwyższą cenę – życie.

Nie mam złudzeń, że nie ma takiego miejsca postojowego, które zapewni kierowcy 100% gwarancję bezpieczeństwa.

Z całą pewnością można jednak wskazać parkingi w powszechnej opinii uważane za te bezpieczniejsze oraz takie, których lepiej unikać.

Nota bene wśród niemieckich adwokatów transportowych chodzą słuchy, że w całych Niemczech są aż… trzy bezpieczne parkingi (chodzi mi tu o parkingi dla ciężarówek z prawdziwego zdarzenia) 🙂 Ciekaw jestem czy potwierdzasz tę opinię?

Jak zatem znaleźć taki bezpieczny parking?

Z pomocą kierowcom i przewoźnikom wyszła Międzynarodowa Unia Transportu Drogowego, czyli IRU (International Road Transport Union), która na swojej stronie internetowej udostępniła dla nich specjalny program o nazwie:

Nie jest to nic innego jak ogromna baza danych zawierająca informacje o parkingach i miejscach parkingowych. Parkingi podzielone zostały tam na trzy grupy: certyfikowane (przez IRU), samodzielnie ocenione oraz niecertyfikowane.

Rozbudowana funkcja wyszukiwania umożliwia wyszukanie parkingu w danym kraju czy mieście lub w określonym promieniu w oparciu o różne dodatkowe kryteria (np. całodobowe strzeżenie pojazdów i ładunków, miejsca noclegowe, toalety, prysznice, sklep, bar, stacja paliw itp.).

Chociażby z w/w względów praktycznych warto z tego programu korzystać przy ustalaniu trasy czy szukaniu miejsca na postój.

Korzystanie z certyfikowanych parkingów IRU ma też inną, bardzo istotną zaletę.

Lista bezpiecznych parkingów firmowana autorytetem Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego cieszy się bowiem ogromnym zaufaniem w niemieckim orzecznictwie transportowym.

Sądy niemieckie rozpatrując sprawy np. o kradzież ładunku, niezwykle często odwołuje się do tego czy dany parking, na którym takiej kradzieży dokonano znajdował się na liście IRU czy też nie.

Jeśli parking taki był wg rankingu IRU oceniony jako bezpieczny, to istnieje duża szansa na to, że sąd rozpatrujący daną sprawę uzna, że np. kierowcy / przewoźnikowi nie można przypisać rażącego niedbalstwa w związku z wyborem parkingu, a co za tym idzie za utratę ładunku nie poniesie on nieograniczonej odpowiedzialności przewidzianej w art. 29 CMR.

Zaparkowanie ciężarówki w możliwie najbezpieczniejszym miejscu odgrywa więc niebagatelną rolę i przekłada się nie tylko na bezpieczeństwo kierowcy ale także na ewentualną odpowiedzialność przewoźnika za przewożony ładunek.

Kwestie te są na tyle istotne, że będę je jeszcze poruszał w kolejnych wpisach właśnie w odniesieniu do niemieckiego orzecznictwa transportowego.

Do zobaczenia wkrótce 🙂