Jak się tak dobrze zastanowić, to wychodzi na to, że kierowca ciężarówki w transporcie międzynarodowym większość swojego czasu spędza na… postojach.

Prowadzić co do zasady wolno mu przecież tylko 9 godzin w ciągu dnia.

Co taki kierowca może podczas postoju robić?

Kiedyś na jednym z forum przeczytałem, że zwiedzać 🙂

No nie powiem, ciekawa perspektywa, gdyby tylko wszystko było takie proste…

Niestety nie zawsze można zaparkować ciężarówkę w pięknym zabytkowym mieście na strzeżonym parkingu i bez obaw udać się na rekonesans.

Bądźmy realistami – takie sytuacje w praktyce się nie zdarzają 🙂

Najczęściej do dyspozycji kierowca będzie miał parking przy autostradzie i pozwiedzać będzie mógł co najwyżej autostradę, budę z fast-foodem lub okoliczną stację benzynową.

Tak naprawdę, to co kierowcy w transporcie międzynarodowym najczęściej robią podczas postoju, to – poza oczywistym odpoczynkiem i nadrabianiem zaległości papierkowych (a to głównie podczas postojów weekendowych) – pilnowanie ładunku oraz ciężarówki, aby przypadkiem czegoś nie ukradli.

Kradzież paliwa, koła zapasowego, dobytku kierowcy czy nawet przewożonego ładunku niestety nie należą do rzadkości. Nie jest też tajemnicą, iż często kierowca ma pełną świadomość tego, że właśnie okradają mu ciężarówkę… ale z obawy o własne życie lub zdrowie woli nie reagować.

Wcale się takim kierowcom nie dziwię!

Będąc na ich miejscu pewnie zachowałbym się tak samo.

Jak zresztą pokazały przedświąteczne wydarzenia w Berlinie – praca kierowcy międzynarodowego może być bardzo niebezpieczna i narażona na najróżniejsze ryzyko, którego czasem nie sposób przewidzieć.

Niestety za to właśnie ryzyko można zapłacić najwyższą cenę – życie.

Nie mam złudzeń, że nie ma takiego miejsca postojowego, które zapewni kierowcy 100% gwarancję bezpieczeństwa.

Z całą pewnością można jednak wskazać parkingi w powszechnej opinii uważane za te bezpieczniejsze oraz takie, których lepiej unikać.

Nota bene wśród niemieckich adwokatów transportowych chodzą słuchy, że w całych Niemczech są aż… trzy bezpieczne parkingi (chodzi mi tu o parkingi dla ciężarówek z prawdziwego zdarzenia) 🙂 Ciekaw jestem czy potwierdzasz tę opinię?

Jak zatem znaleźć taki bezpieczny parking?

Z pomocą kierowcom i przewoźnikom wyszła Międzynarodowa Unia Transportu Drogowego, czyli IRU (International Road Transport Union), która na swojej stronie internetowej udostępniła dla nich specjalny program o nazwie:

Nie jest to nic innego jak ogromna baza danych zawierająca informacje o parkingach i miejscach parkingowych. Parkingi podzielone zostały tam na trzy grupy: certyfikowane (przez IRU), samodzielnie ocenione oraz niecertyfikowane.

Rozbudowana funkcja wyszukiwania umożliwia wyszukanie parkingu w danym kraju czy mieście lub w określonym promieniu w oparciu o różne dodatkowe kryteria (np. całodobowe strzeżenie pojazdów i ładunków, miejsca noclegowe, toalety, prysznice, sklep, bar, stacja paliw itp.).

Chociażby z w/w względów praktycznych warto z tego programu korzystać przy ustalaniu trasy czy szukaniu miejsca na postój.

Korzystanie z certyfikowanych parkingów IRU ma też inną, bardzo istotną zaletę.

Lista bezpiecznych parkingów firmowana autorytetem Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego cieszy się bowiem ogromnym zaufaniem w niemieckim orzecznictwie transportowym.

Sądy niemieckie rozpatrując sprawy np. o kradzież ładunku, niezwykle często odwołuje się do tego czy dany parking, na którym takiej kradzieży dokonano znajdował się na liście IRU czy też nie.

Jeśli parking taki był wg rankingu IRU oceniony jako bezpieczny, to istnieje duża szansa na to, że sąd rozpatrujący daną sprawę uzna, że np. kierowcy / przewoźnikowi nie można przypisać rażącego niedbalstwa w związku z wyborem parkingu, a co za tym idzie za utratę ładunku nie poniesie on nieograniczonej odpowiedzialności przewidzianej w art. 29 CMR.

Zaparkowanie ciężarówki w możliwie najbezpieczniejszym miejscu odgrywa więc niebagatelną rolę i przekłada się nie tylko na bezpieczeństwo kierowcy ale także na ewentualną odpowiedzialność przewoźnika za przewożony ładunek.

Kwestie te są na tyle istotne, że będę je jeszcze poruszał w kolejnych wpisach właśnie w odniesieniu do niemieckiego orzecznictwa transportowego.

Do zobaczenia wkrótce 🙂

Rok 2016 na blogu Transportowym

Witam Cię serdecznie w tym Nowym Roku 🙂

Dla mnie niestety nie zaczął się on zbyt pomyślnie. Od wczoraj walczę z gorączką, a do tego nęka mnie uporczywy kaszel i katar. Parafrazując znane polskie porzekadło – mam nadzieję, że są to złe dobrego początki, gdyż w 2017 roku czeka na mnie wiele pracy i nowych wyzwań…

Chociaż ciepła kołdra i wygodne łóżko to dziś moi najlepsi przyjaciele 🙂 to udało mi się jednak wykrzesać trochę sił i pokusiłem się o skromne podsumowanie 2016 roku na blogu Transportowym.

Blog rozwija się prężenie, liczba odwiedzin systematycznie wzrasta i biorąc pod uwagę niewielką ilość wpisów, które tu w zeszłym roku opublikowałem, optymistycznie patrzę w przyszłość.

Najchętniej czytanymi wpisami na blogu w 2016 roku były:

Na koniec życzę Tobie i Twoim bliskim przede wszystkim dużo zdrowia i wszelkiej pomyślności w 2017 roku, oby był on lepszy od poprzedniego!

Do zobaczenia na blogu – mam nadzieję, że będziesz często go odwiedzał 🙂

Ja uciekam pod kołdrę nadal się kurować…

Wiadomość o dzisiejszym zamachu na świątecznym jarmarku w Berlinie głęboko mnie poruszyła. Poprzez niniejszy wpis składam hołd ofiarom tego okropnego zamachu oraz kondolencje i wyrazy współczucia dla ich rodzin i bliskich.

pkw-maut_1Ładnych kilkanaście miesięcy temu pisałem Ci o zamiarze wprowadzenia w 2016 roku opłat za korzystanie z niemieckich autostrad dla samochodów osobowych (PKW-Maut).

Mimo hucznych zapowiedzi wprowadzenia płatnych autostrad w Niemczech, do dziś nic z tego nie wyszło. Wszystko ze względu na spór prawny jaki wywiązał się pomiędzy stroną niemiecką, a Komisją Europejską, w wyniku którego projekt ten utknął w martwym punkcie.

Zarzuty Komisji Europejskiej dotyczyły kwestii dyskryminacji kierowców samochodów zarejestrowanych poza granicami Niemiec.

W uproszczeniu chodziło o to, że użytkownicy samochodów zarejestrowanych w Niemczech PKW-Maut mieli płacić razem z już płaconym podatkiem samochodowym (KFZ-Steuer), tak więc ich sytuacja de facto nie ulegała zmianie, natomiast użytkownicy samochodów zarejestrowanych poza Niemcami mieliby PKW-Maut opłacać poprzez winiety wykupowane na określony czas.  W oczach Komisji Europejskiej takie rozwiązanie dyskryminowało użytkowników samochodów zarejestrowanych poza Niemcami.

Dziś zawarto jednak kompromis w tej sprawie i Komisja Europejska dała w końcu zielone światło na wprowadzenie płatnych autostrad w Niemczech, jednak w nieco zmodyfikowanej wersji.

Obecne założenia są takie, że system winiet dla samochodów zarejestrowanych poza granicami Niemiec zostanie utrzymany (będą one jednak nieco tańsze niż te wcześniej proponowane, tj. odpowiednio od 2,5 euro do 20 euro za winietę 10-dniową, i od  7 euro do 40 euro za winietę dwumiesięczną).

Natomiast PKW-Maut dla samochodów zarejestrowanych w Niemczech nie będzie już rozliczany w proporcjach 1:1 wraz z KFZ-Steuer, jak to zakładał pierwszy projekt. W zamian za to wprowadzone zostaną jednak ulgi w podatku samochodowym (KFZ-Steurer) w zależności od wielkości silnika i stopnia emisji spalin samochodu. Na szczegóły projektu przyjdzie poczekać za najmniej do kwietnia przyszłego roku.

Niemiecki minister ruchu drogowego Alexander Dobrindt zapewnił jednocześnie, że wejścia w życie zmodyfikowanej wersji PKW-Maut spodziewać należy się najwcześniej po wyborach parlamentarnych w Niemczech, czyli jesienią 2017 roku.

Dzisiejszy kompromis dający zielone światło dla wprowadzenia płatnych autostrad w Niemczech nie wszystkim się spodobał. Zwłaszcza państwa ościenne, nie kryją swych obaw, niezadowolenie wyraziły przede wszystkim Holandia i Austria. Ta druga już zapowiedziała, że skoro Komisja Europejska nie zamierza tego projektu zaskarżyć, to takim razie rozważy ona złożenie samodzielnej skargi w tym zakresie. Stanowisko strony polskiej póki co nie jest mi znane.

Chociaż na ostateczne wprowadzenie PKW-Maut w Niemczech z pewnością przyjdzie jeszcze poczekać co najmniej kilkanaście miesięcy to dzisiejszy kompromis niewątpliwie stanowi ogromy krok naprzód i chyba już nic wprowadzeniu PKW-Maut nie przeszkodzi.

Zatrzymanie ciężarówki w Niemczech

– Dzień dobry Panie Adamie, nazywam się X, a Pański numer otrzymałem od firmy Y, której kiedyś Pan pomógł. Czy to Pan zajmuje się sprawami transportu w Niemczech?

– Tak, to ja. W czym mogę Panu pomóc?

Ciężarówkę nam w Niemczech zatrzymano i nie chcą jej puścić. Podobno jest za wysoka o 4 cm. Do tego wymontowano z niej tachograf bo twierdzą, że były jakieś manipulacje przy nim i chcą na siłę zamontować nowy, bo bez tachografu w ogóle nie wolno jechać. Koszt nowego tachografu to 2.500 euro, a przecież ten transport nie był nawet tyle wart. Jak nie zdążymy na czas dowieźć towaru to będą jeszcze większe kłopoty, bo produkcja w fabryce stanie i obciążą nas kosztami. Kierowca na miejscu nie potrafi się dogadać, bo nie zna języka. Co ja mam robić Panie Adamie?

To początek rozmowy telefonicznej, którą niedawno odbyłem z klientem.

Przypadek Pana X nie jest jednak odosobniony. Niemal codziennie stykam się z podobnymi sytuacjami. Z różnych stron docierają do mnie informacje o podobnych interwencjach niemieckiej BAG. O opinię w tym zakresie zostałem poproszony nawet przez biuro poselskie jednej z posłanek na Sejm RP.

Czy mamy tu do czynienia z kolejnym (po MiLoG) zamachem na polski transport?

Nie jest tajemnicą, że wśród transportowców w Niemczech krąży opinia, iż jeśli niemieckie służby drogowe z kilku jadących ciężarówek mają do wyboru tylko jedną, to do kontroli najchętniej wybiorą ciężarówkę na obcych blachach.

Czy bierze się to z chęci ochrony własnej floty, czy z założenia (doświadczenia), że większe prawdopodobieństwo na znalezienie uchybień istnieje podczas kontroli ciężarówki spoza Niemiec – tego nie wiem.

Wiem natomiast, że (z założenia) wszystko odbywa się jednak zgodnie z prawem, gdyż obowiązujące w Niemczech przepisy na takie zatrzymania ciężarówek zezwalają.

bagChoć trzeba przyznać, że kontrolerzy BAG są bardzo wnikliwi (a może nawet upierdliwi, przez co są w Niemczech lubiani tak samo mocno jak ITD w Polsce 🙂 ) i jeśli tylko w czasie kontroli znajdą ku temu podstawy, to nie zawahają się prewencyjnie zatrzymać ciężarówki i nie zezwolą jej na dalszą jazdę do czasu usunięcia uchybień.

Zgodzisz się, że siła tego argumentu jest miażdżąca.

Zwłaszcza gdy dodatkowo masz presję czasu.

Nie muszę Ci chyba przypominać że jako przewoźnik odpowiadasz za szkodę powstałą z powodu opóźnienia w dostawie. Jeśli opóźnienie to powstało na skutek takiego zatrzymania ciężarówki przez niemieckie służby drogowe, a przy tym uchybienia z powodu, których do zatrzymania doszło obciążają Twoje konto, to nie będziesz się mógł od odpowiedzialności za szkodę powstałą przez to opóźnienie wywinąć (na zasadzie art. 17 ust. 2 CMR).

Co zatem w takiej sytuacji robić?

Dobre pytanie, na które nie ma uniwersalnej odpowiedzi. Możliwych konstelacji i rozwiązań jest tak dużo, że nie sposób ich wszystkich opisać. To co zadziałało w jednej sytuacji, nie zadziała w innej i odwrotnie.

Jedno jest pewne – nigdy nie zaszkodzi skontaktować się z prawnikiem, tak jak zrobił to Pan X. Nota bene w jego sytuacji, „z niewielką pomocą moich przyjaciół” udało nam się ciężarówkę z rąk BAG „wyzwolić” 🙂