Temat dochodzenia roszczeń w prawie transportowym poruszałem wielokrotnie na blogu i z pewnością jeszcze nie raz do niego wrócę. Dochodzenie roszczeń w transporcie stanowi w końcu gro problemów jakie napotykają przedsiębiorcy transportowi.

Nie zawsze jednak możesz być zainteresowany dochodzeniem należności… zwłaszcza w sytuacji, gdy roszczenie skierowane jest przeciwko Tobie 🙂

Dlatego dziś pokażę Ci także drugą stronę medalu – czyli obronę przed dochodzonym roszczeniem.

Jak najprościej obronić się przed roszczeniem (nie tylko w prawie transportowym)?

Powołać się na jego przedawnienie 🙂

Oczywiście możliwość ta istnieje tylko wówczas, jeżeli rzeczywiście nastąpiło przedawnienie roszczenia.

Jeśli miałeś tyle szczęścia i roszczenie skierowane przeciwko Tobie się przedawniło, to wystarczy, że powołasz się na ten fakt aby uchylić się od spełnienia tego roszczenia.

Proste? Nawet bardzo 🙂

Pod warunkiem, że wcześniej nie przerwałeś biegu przedawnienia np. uznając roszczenie albo bieg terminu przedawnienia nie został w inny sposób przerwany lub zawieszony.

Jakie roszczenia podlegają terminom przedawnienia przewidzianym dla prawa transportowego?

Generalnie wszystkie roszczenia, które powstały w związku z transportem podlegają terminom przedawnienia przewidzianym w prawie transportowym.

Będą to zatem wszelkie roszczenia o odszkodowanie za wyrządzoną szkodę, jak również roszczenia o zwrot nadpłaconego frachtu czy roszczenie o wypłatę samego frachtu, a nawet roszczenia związane z wymianą palet 🙂

Ważne jest tutaj to aby roszczenia te powstały w związku z wykonywanym transportem.

Jeśli tak jest – to dla wszystkich takich roszczeń obowiązują terminy przedawnienia przewidziane w prawie transportowym.

Jaki jest termin przedawnienia roszczeń w prawie transportowym?

Tu już nie ma tak łatwo bo niestety w prawie transportowym nie ma jednego uniwersalnego terminu przedawnienia.

W zależności od tego, które przepisy prawa mają zastosowanie w danej sytuacji i z jakim roszczeniem mamy do czynienia – terminy przedawnienia są różne 🙂

Możliwych konstelacji jest sporo i nieraz trudno będzie Ci samemu rozstrzygnąć czy zastosowanie ma prawo krajowe (np. HGB, ADSp) czy międzynarodowe (np. CMR, MÜ) i przeciwko komu w ogóle roszczenie może zostać skierowane.

No i dobrze, prawnicy w końcu też muszą mieć coś do roboty 🙂

Poniżej przedstawiam Ci terminy przedawnienia dla najbardziej typowych roszczeń wynikających z transportu:

  • roszczenie przeciwko przewoźnikowi wynikające z umowy przewozu przedawnia się w terminie roku lub trzech lat (przy zamiarze lub niedbalstwie) – vide § 439 HGB;
  • roszczenie przeciwko spedytorowi wynikające z umowy spedycji przedawnia się w terminie roku lub trzech lat (przy zamiarze lub niedbalstwie) – vide §§ 436, 439 HGB
  • roszczenie przeciwko spedytorowi w przypadku, gdy obowiązują przepisy ADSp (Allgemeine Deutsche Spediteurbedingungen – Powszechne Niemieckie Warunki Spedycji) przedawnia się w terminie ośmiu miesięcy – vide Punkt 64 ADSp
  • roszczenie wynikające z umowy przewozu w przypadku, gdy obowiązują przepisy konwencji CMR przedawniają się w terminie roku lub trzech lat (przy zamiarze lub niedbalstwie) – vide Art. 32 CMR
  • roszczenie wynikające z umowy składu / magazynowania skierowane przeciwko posiadaczowi składu / magazynu przedawnia się w terminie roku lub trzech lat (przy zamiarze lub niedbalstwie) – vide §§ 467 i nast. HGB oraz § 439 HGB
  • roszczenie wynikające z transportu morskiego lub konosamentu przedawnia się w terminie roku – vide §§ 556 i nast. HGB, § 612 I HGB
  • roszczenie wynikające z transportu lotniczego w przypadku, gdy obowiązują przepisy Konwencji Montrealskiej (MÜ – Montrealer Übereinkommen) przedawnia się w terminie dwóch lat – vide Art. 35 MÜ

Skoro już wiesz jakie są terminy przedawnienia roszczeń w prawie transportowym i do jakich roszczeń mają one zastosowanie to z powodzeniem możesz tę wiedzę wykorzystać zarówno w obronie przed roszczeniem skierowanym przeciwko Tobie jak i w przypadku, gdy to Ty będziesz dochodził przysługującego Ci roszczenia.

Pamiętaj – w razie jakichkolwiek problemów w jednym lub drugim przypadku chętnie Ci pomogę – zapraszam do kontaktu 🙂

Jak się tak dobrze zastanowić, to wychodzi na to, że kierowca ciężarówki w transporcie międzynarodowym większość swojego czasu spędza na… postojach.

Prowadzić co do zasady wolno mu przecież tylko 9 godzin w ciągu dnia.

Co taki kierowca może podczas postoju robić?

Kiedyś na jednym z forum przeczytałem, że zwiedzać 🙂

No nie powiem, ciekawa perspektywa, gdyby tylko wszystko było takie proste…

Niestety nie zawsze można zaparkować ciężarówkę w pięknym zabytkowym mieście na strzeżonym parkingu i bez obaw udać się na rekonesans.

Bądźmy realistami – takie sytuacje w praktyce się nie zdarzają 🙂

Najczęściej do dyspozycji kierowca będzie miał parking przy autostradzie i pozwiedzać będzie mógł co najwyżej autostradę, budę z fast-foodem lub okoliczną stację benzynową.

Tak naprawdę, to co kierowcy w transporcie międzynarodowym najczęściej robią podczas postoju, to – poza oczywistym odpoczynkiem i nadrabianiem zaległości papierkowych (a to głównie podczas postojów weekendowych) – pilnowanie ładunku oraz ciężarówki, aby przypadkiem czegoś nie ukradli.

Kradzież paliwa, koła zapasowego, dobytku kierowcy czy nawet przewożonego ładunku niestety nie należą do rzadkości. Nie jest też tajemnicą, iż często kierowca ma pełną świadomość tego, że właśnie okradają mu ciężarówkę… ale z obawy o własne życie lub zdrowie woli nie reagować.

Wcale się takim kierowcom nie dziwię!

Będąc na ich miejscu pewnie zachowałbym się tak samo.

Jak zresztą pokazały przedświąteczne wydarzenia w Berlinie – praca kierowcy międzynarodowego może być bardzo niebezpieczna i narażona na najróżniejsze ryzyko, którego czasem nie sposób przewidzieć.

Niestety za to właśnie ryzyko można zapłacić najwyższą cenę – życie.

Nie mam złudzeń, że nie ma takiego miejsca postojowego, które zapewni kierowcy 100% gwarancję bezpieczeństwa.

Z całą pewnością można jednak wskazać parkingi w powszechnej opinii uważane za te bezpieczniejsze oraz takie, których lepiej unikać.

Nota bene wśród niemieckich adwokatów transportowych chodzą słuchy, że w całych Niemczech są aż… trzy bezpieczne parkingi (chodzi mi tu o parkingi dla ciężarówek z prawdziwego zdarzenia) 🙂 Ciekaw jestem czy potwierdzasz tę opinię?

Jak zatem znaleźć taki bezpieczny parking?

Z pomocą kierowcom i przewoźnikom wyszła Międzynarodowa Unia Transportu Drogowego, czyli IRU (International Road Transport Union), która na swojej stronie internetowej udostępniła dla nich specjalny program o nazwie:

Nie jest to nic innego jak ogromna baza danych zawierająca informacje o parkingach i miejscach parkingowych. Parkingi podzielone zostały tam na trzy grupy: certyfikowane (przez IRU), samodzielnie ocenione oraz niecertyfikowane.

Rozbudowana funkcja wyszukiwania umożliwia wyszukanie parkingu w danym kraju czy mieście lub w określonym promieniu w oparciu o różne dodatkowe kryteria (np. całodobowe strzeżenie pojazdów i ładunków, miejsca noclegowe, toalety, prysznice, sklep, bar, stacja paliw itp.).

Chociażby z w/w względów praktycznych warto z tego programu korzystać przy ustalaniu trasy czy szukaniu miejsca na postój.

Korzystanie z certyfikowanych parkingów IRU ma też inną, bardzo istotną zaletę.

Lista bezpiecznych parkingów firmowana autorytetem Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego cieszy się bowiem ogromnym zaufaniem w niemieckim orzecznictwie transportowym.

Sądy niemieckie rozpatrując sprawy np. o kradzież ładunku, niezwykle często odwołuje się do tego czy dany parking, na którym takiej kradzieży dokonano znajdował się na liście IRU czy też nie.

Jeśli parking taki był wg rankingu IRU oceniony jako bezpieczny, to istnieje duża szansa na to, że sąd rozpatrujący daną sprawę uzna, że np. kierowcy / przewoźnikowi nie można przypisać rażącego niedbalstwa w związku z wyborem parkingu, a co za tym idzie za utratę ładunku nie poniesie on nieograniczonej odpowiedzialności przewidzianej w art. 29 CMR.

Zaparkowanie ciężarówki w możliwie najbezpieczniejszym miejscu odgrywa więc niebagatelną rolę i przekłada się nie tylko na bezpieczeństwo kierowcy ale także na ewentualną odpowiedzialność przewoźnika za przewożony ładunek.

Kwestie te są na tyle istotne, że będę je jeszcze poruszał w kolejnych wpisach właśnie w odniesieniu do niemieckiego orzecznictwa transportowego.

Do zobaczenia wkrótce 🙂

Rok 2016 na blogu Transportowym

Witam Cię serdecznie w tym Nowym Roku 🙂

Dla mnie niestety nie zaczął się on zbyt pomyślnie. Od wczoraj walczę z gorączką, a do tego nęka mnie uporczywy kaszel i katar. Parafrazując znane polskie porzekadło – mam nadzieję, że są to złe dobrego początki, gdyż w 2017 roku czeka na mnie wiele pracy i nowych wyzwań…

Chociaż ciepła kołdra i wygodne łóżko to dziś moi najlepsi przyjaciele 🙂 to udało mi się jednak wykrzesać trochę sił i pokusiłem się o skromne podsumowanie 2016 roku na blogu Transportowym.

Blog rozwija się prężenie, liczba odwiedzin systematycznie wzrasta i biorąc pod uwagę niewielką ilość wpisów, które tu w zeszłym roku opublikowałem, optymistycznie patrzę w przyszłość.

Najchętniej czytanymi wpisami na blogu w 2016 roku były:

Na koniec życzę Tobie i Twoim bliskim przede wszystkim dużo zdrowia i wszelkiej pomyślności w 2017 roku, oby był on lepszy od poprzedniego!

Do zobaczenia na blogu – mam nadzieję, że będziesz często go odwiedzał 🙂

Ja uciekam pod kołdrę nadal się kurować…

Wiadomość o dzisiejszym zamachu na świątecznym jarmarku w Berlinie głęboko mnie poruszyła. Poprzez niniejszy wpis składam hołd ofiarom tego okropnego zamachu oraz kondolencje i wyrazy współczucia dla ich rodzin i bliskich.

pkw-maut_1Ładnych kilkanaście miesięcy temu pisałem Ci o zamiarze wprowadzenia w 2016 roku opłat za korzystanie z niemieckich autostrad dla samochodów osobowych (PKW-Maut).

Mimo hucznych zapowiedzi wprowadzenia płatnych autostrad w Niemczech, do dziś nic z tego nie wyszło. Wszystko ze względu na spór prawny jaki wywiązał się pomiędzy stroną niemiecką, a Komisją Europejską, w wyniku którego projekt ten utknął w martwym punkcie.

Zarzuty Komisji Europejskiej dotyczyły kwestii dyskryminacji kierowców samochodów zarejestrowanych poza granicami Niemiec.

W uproszczeniu chodziło o to, że użytkownicy samochodów zarejestrowanych w Niemczech PKW-Maut mieli płacić razem z już płaconym podatkiem samochodowym (KFZ-Steuer), tak więc ich sytuacja de facto nie ulegała zmianie, natomiast użytkownicy samochodów zarejestrowanych poza Niemcami mieliby PKW-Maut opłacać poprzez winiety wykupowane na określony czas.  W oczach Komisji Europejskiej takie rozwiązanie dyskryminowało użytkowników samochodów zarejestrowanych poza Niemcami.

Dziś zawarto jednak kompromis w tej sprawie i Komisja Europejska dała w końcu zielone światło na wprowadzenie płatnych autostrad w Niemczech, jednak w nieco zmodyfikowanej wersji.

Obecne założenia są takie, że system winiet dla samochodów zarejestrowanych poza granicami Niemiec zostanie utrzymany (będą one jednak nieco tańsze niż te wcześniej proponowane, tj. odpowiednio od 2,5 euro do 20 euro za winietę 10-dniową, i od  7 euro do 40 euro za winietę dwumiesięczną).

Natomiast PKW-Maut dla samochodów zarejestrowanych w Niemczech nie będzie już rozliczany w proporcjach 1:1 wraz z KFZ-Steuer, jak to zakładał pierwszy projekt. W zamian za to wprowadzone zostaną jednak ulgi w podatku samochodowym (KFZ-Steurer) w zależności od wielkości silnika i stopnia emisji spalin samochodu. Na szczegóły projektu przyjdzie poczekać za najmniej do kwietnia przyszłego roku.

Niemiecki minister ruchu drogowego Alexander Dobrindt zapewnił jednocześnie, że wejścia w życie zmodyfikowanej wersji PKW-Maut spodziewać należy się najwcześniej po wyborach parlamentarnych w Niemczech, czyli jesienią 2017 roku.

Dzisiejszy kompromis dający zielone światło dla wprowadzenia płatnych autostrad w Niemczech nie wszystkim się spodobał. Zwłaszcza państwa ościenne, nie kryją swych obaw, niezadowolenie wyraziły przede wszystkim Holandia i Austria. Ta druga już zapowiedziała, że skoro Komisja Europejska nie zamierza tego projektu zaskarżyć, to takim razie rozważy ona złożenie samodzielnej skargi w tym zakresie. Stanowisko strony polskiej póki co nie jest mi znane.

Chociaż na ostateczne wprowadzenie PKW-Maut w Niemczech z pewnością przyjdzie jeszcze poczekać co najmniej kilkanaście miesięcy to dzisiejszy kompromis niewątpliwie stanowi ogromy krok naprzód i chyba już nic wprowadzeniu PKW-Maut nie przeszkodzi.