Ustawa Macrona od dziś objęła także branżę transportową. Z czym to się wiąże przeczytasz na blogu w dziale La Loi Macron.

Jak wiesz, jednym z obowiązków, które od dziś musisz jako przedsiębiorca (transportowy) oddelegowujący swojego pracownika (kierowcę) do Francji spełnić, jest wyznaczenie we Francji swojego przedstawiciela (représentant) do kontaktów z tamtejszymi urzędami.

Jeśli dotychczas nie znalazłeś jeszcze takiego „francuskiego łącznika” do kontaktów z francuskim urzędami, to z przyjemnością mogę polecić Ci taką osobę.

Jest to mój kolega z niemieckiej kancelarii – mecenas Thomas Betzer – niekwestionowany autorytet w dziedzinie międzynarodowego prawa transportowego i spedycyjnego.

Thomas jest francuskim oraz niemieckim adwokatem (praktykuje w obu tych krajach) i biegle włada językiem francuskim oraz niemieckim jako językami ojczystymi. Posiada również ogromne doświadczenie praktyczne w dziedzinie prawa transportowego czego potwierdzeniem jest posiadany przez niego prawnie chroniony tytuł adwokata specjalisty w dziedzinie prawa transportowego i spedycyjnego (a także prawa pracy).

Trudno jest mi wyobrazić sobie bardziej kompetentną osobą do pełnienia obowiązków Twojego reprezentanta we Francji niż Thomas.

Jeśli chcesz, aby Thomas został Twoim „francuskim łącznikiem” to możesz kontaktować się z nim bezpośrednio poprzez sekretariat jego kancelarii w Niemczech.

TBThomas Betzer

AIXLAW Rechtsanwälte
Speicher, Betzer PartGmbB

www.aixlaw.de

aachen@aixlaw.de

Telefon: +49 (0) 241 160 20 5-0

Fax: +49 (0) 241 160 20 5-10

Oczywiście – kontakt możliwy jest także za moim pośrednictwem – po prostu napisz do mnie maila w tej sprawie z tematem „francuski łącznik” 🙂

MiLoG goni ustawę Macrona

Do wejścia w życie dekretu 2016-418 wprowadzającego we Francji w branży transportowej stawkę prawie 10 euro za godzinę brutto pozostało już tylko kilkanaście godzin…

Tymczasem jak podały niemieckie media od przyszłego roku stawka wynagrodzenia minimalnego wzrośnie także w Niemczech.

Dotychczasowa stawka minimalna w Niemczech, tj. 8,50 euro za godzinę brutto, od początku 2017 roku wzrośnie do poziomu 8,84 euro za godzinę brutto.

Jednocześnie poinformowano, że na obecną chwilę stawka minimalna w wysokości około 10 euro za godzinę brutto będzie realna w Niemczech dopiero od 2023 roku.

Poniższe zestawienie zobrazuje Ci jak minimalne wynagrodzenie przedstawia się w poszczególnych europejskich krajach (stan na styczeń 2016).

Jak widzisz, Polska na tle państw Europy Zachodniej wygląda dość blado…

Mindestlohn - Europa

Jaki wpływ na branżę transportową będzie miało zwiększenie lub wprowadzenie obowiązkowego minimalnego wynagrodzenia w Europie – czas pokaże.

Jak pokazała dotychczasowa praktyka, wprowadzenie obowiązkowej stawki minimalnej w Niemczech nie przełożyło się na zwiększenie zarobków kierowców.

Ostatnio zapytałem o tę kwestię jednego z kierowców jeżdżących w transporcie międzynarodowym (m.in. po Niemczech i Francji) – oto co mi odpowiedział:

„Panie Adamie, tyle się o tym mówiło, szumu medialnego narobili, a dla mnie jako kierowcy nic się nie zmieniło, zarabiam tyle samo ile zarabiałem wcześniej. Póki pracuję to jest OK, gorzej będzie jak przejdę na emeryturę, bo składki mam odprowadzane od wynagrodzenia zasadniczego… ale wie Pan, radzić sobie trzeba w każdej sytuacji. My Polacy to jesteśmy tacy, że zarabiamy tysiąc złotych, wydajemy dwa tysiące, a kolejny tysiąc jeszcze odkładamy” 🙂

Nic dodać, nic ująć – przeżyliśmy MiLoG, przeżyjemy i Macrona! 🙂

Emocje związane z wejściem w życie dekretu rozszerzającego ustawę Marcona na branżę transportową rosną. Jak mogłeś dowiedzieć się z ostatniego wpisu na bloguod 1 lipca 2016 roku, gdy zechcesz oddelegować swojego kierowcę do Francji, będziesz musiał dopełnić wielu formalności z tym związanych.

Jedną z nich będzie obowiązek wystawienia specjalnego zaświadczenia o oddelegowaniu pracownika do Francji. Zaświadczenie to (déclaration de détachement) wymagane jest w przypadku, gdy pracownik (kierowca) przebywa (pracuje) na terenie Francji nieprzerwanie nie dłużej niż 7 dni (gdy kierowca ma przebywać we Francji dłużej niż 7 dni (tj. od 8 dnia) wymagane jest już wcześniejsze jego zgłoszenie – déclaration préalable).

Zaświadczenie o delegacji musi spełniać określone warunki formalne (m.in. musi zawierać dane kontaktowe firmy, osób nią zarządzających, oznaczenie systemu ubezpieczeń społecznych oraz dane dotyczące kierowców, stawki godzinowe brutto (w przeliczeniu na euro), koszty diet i ryczałtów, a także dane firmy lub osoby fizycznej pełniącej funkcję przedstawiciela na terenie Francji).

loi macron sur bouton bleuOficjalny wzór zaświadczenia o delegacji (déclaration de détachement) pojawił się dziś po południu na stronie internetowej francuskiego ministerstwa rozwoju.

Wzór ten (w języku francuskim, z tłumaczeniem na język angielski) udostępniam Ci także poniżej:

Zaświadczenie o delegacji pracownika (FR-EN)

Pamiętaj – oryginał wypełnionego zaświadczenia o delegacji pracownika powinien zostać u Ciebie w dokumentacji, a kopię powinien przy sobie mieć kierowca.

Jeszcze do niedawna, tematem przewodnim niniejszego bloga był MiLoG, czyli wszelkie kwestie związane z niemiecką ustawą wprowadzającą minimalne wynagrodzenie godzinowe w odniesieniu do branży transportowej.

I chociaż w czwartek Brexit stał się faktem (jakie może on mieć skutki dla branży transportowej – w tej chwili nie sposób przewidzieć), to wygląda na to, że w najbliższym czasie (nie tylko) polskich transportowców rozpali inny temat.

Zanim bowiem z Polski czy Niemiec dojedziemy do Wielkiej Brytanii, konieczny będzie przejazd przez Francję, a tu od 1 lipca 2016 roku sporo zmieni się w branży transportowej…

La Loi MacronWszystko za sprawą tzw. ustawy Macrona (La Loi Macron), która od 1 lipca 2016 roku (na mocy dekretu z dnia 7 kwietnia 2016 roku – Décret n° 2016-418), obejmie także branżę transportową.

Co prawda ustawa Macrona obowiązuje we Francji już od sierpnia 2015 roku ale dotychczas nie miała ona zastosowania do branży transportowej.

Ustawa ta implementuje do francuskiego systemu prawnego wytyczne wynikające z Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/67/UE z dnia 15 maja 2014 roku w sprawie egzekwowania dyrektywy 96/71/WE dotyczącej delegowania pracowników w ramach świadczenia usług, zmieniająca rozporządzenie (UE) nr 1024/2012 w sprawie współpracy administracyjnej za pośrednictwem systemu wymiany informacji na rynku wewnętrznym (tzw. „rozporządzenie w sprawie IMI”).

Celem tej dyrektywny jest zapewnienie w Europie pewnych minimalnych warunków pracy i poziomu socjalnego, w szczególności zapewnienie płacy minimalnej i przeciwdziałanie dumpingowi socjalnemu.

Ustawa Macrona, wprowadza więc szereg obowiązków, którym muszą sprostać zagraniczni przedsiębiorcy, oddelegowujący swoich pracowników do Francji.

Od 1 lipca 2016 roku obowiązki te będą musieli spełnić także przedsiębiorcy transportowi, których pracownicy (kierowcy) wykonują jazdy kabotażowe albo transport międzynarodowy z załadunkiem lub wyładunkiem na terenie Francji. Przepisy tej ustawy (podobnie jak niemiecki MiLoG) nie mają zastosowania jedynie do tranzytu (przejazdu przez Francję).

Do najważniejszych z tych obowiązków należą:

  • zgłoszenie oddelegowania pracownika (co najmniej raz na pół roku) – przy czym obowiązek wcześniejszego zgłoszenia (déclaration préalable) jest wymagany w przypadku oddelegowania mającego trwać dłużej niż 7 dni (czyli od 8 dnia). W przypadku, gdy kierowca będzie przebywał we Francji nieprzerwanie nie dłużej niż 7 dni, wystarczy aby miał on przy sobie zaświadczenie o jego oddelegowaniu (déclaration de détachement). Zaświadczenie takie musi zawierać dane kontaktowe firmy, osób nią zarządzających, oznaczenie systemu ubezpieczeń społecznych oraz dane dotyczące kierowców, stawki godzinowe brutto (w przeliczeniu na euro), koszty diet i ryczałtów, a także dane firmy lub osoby fizycznej pełniącej funkcję przedstawiciela na terenie Francji,
  • zapewnienie płacy minimalnej na poziomie około 10 euro brutto (obecnie jest to 9,67 euro brutto) za godzinę, powiększonej o premię związaną z wysługą lat zgodnie z obowiązującymi we Francji przepisami,
  • prowadzenie dokumentacji rozliczeniowej w języku francuskim (m.in. szczegółowej ewidencji czasu pracy oraz potwierdzenie wypłaty minimalnego wynagrodzenia),
  • przechowywanie odpowiedniej dokumentacji w pojeździe na wypadek  kontroli drogowej (m.in. przetłumaczona na język francuski umowa o pracę oraz potwierdzenie zgłoszenia oddelegowania pracownika),
  • wyznaczenie przedstawiciela (représentant) z siedzibą we Francji do kontaktu z instytucjami francuskimi.

Ustawa Marcona, podobnie jak niemiecki MiLoG, poza oczywistym obciążeniem finansowym (obowiązek wypłaty płacy minimalnej na poziomie prawie 10 euro brutto za godzinę) wprowadza więc szereg barier administracyjnych, którym będą musieli sprostać przedsiębiorcy zagraniczni oddelegowujący swoich pracowników do Francji.

Obowiązki te na pewno nie są łatwe do spełnienia (najbardziej uciążliwym z nich wydaje się posiadanie we Francji własnego reprezentanta do kontaktów) i na początku mogą przysporzyć przedsiębiorcom transportowym sporo problemów.

Dodatkowej pikanterii dodaje fakt, że za nieprzestrzeganie tych obowiązków przewidziano surowe sankcje (kara za brak zgłoszenia i nie wypłacanie stawki minimalnej wynosi 2.000 euro, natomiast kara za nieprawidłowości w zgłoszeniach i dokumentacji może wynieść nawet 500.000 euro).

Wszystko to powoduje, że ustawa Macrona może spowodować w branży transportowej jeszcze większe zamieszanie niż niemiecki MiLoG.

Niniejszy blog skierowany jest głównie do przedsiębiorców transportowych, gdyż to ich najczęściej bezpośrednio dotyczą problemy związane z międzynarodowym prawem transportowym. Bez kierowców nie byłoby jednak żadnej firmy transportowej i to właśnie do nich przede wszystkim kieruję niniejszy wpis.

Kierowca zawodowy – jak wiesz z doświadczenia to cholernie ciężka praca. Odpowiedzialność spora. Stresu mnóstwo, Warunki pracy i wynagrodzenie… mocno dyskusyjne. Nie rzadko na skutek przemęczenia lub innej presji (np. czasowej), którym podlegasz może dojść do wypadku. Nie inaczej było w przypadku Pana Piotra, który zgłosił się do mnie z prośbą o przeanalizowanie ugody, którą do podpisu podsunął mu jego pracodawca…

Ugoda w sprawie spłaty długu za wyrządzoną szkodę – brzmi dobrze, prawda? 🙂

Zanim przeczytasz dalszą część artykułu zapoznaj się proszę z poniższym projektem ugody, który przekazał mi Pan Piotr (ugoda jest autentyczna – z oczywistych względów utajniłem w niej jednak wszystkie dane osobowe).

Lipna ugoda BLACK

Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda w porządku. Pan Krystian – przedsiębiorca transportowy poniósł sporą szkodę (ponad 300.000 zł), na skutek wypadku, któremu w Niemczech uległa jedna z ciężarówek jego floty.

Winnym tego zdarzenia uczyniono Pana Piotra – kierowcę zawodowego, który tego feralnego dnia prowadził tę ciężarówkę.

Mimo poniesienia ogromnych strat Pan Krystian poszedł jednak Panu Piotrowi na rękę i nie dość, że znacznie obniżył swoje roszczenie wobec niego, to jeszcze spłatę tego zadłużenia rozłożył mu na raty. Wszystko pięknie. Zgodnie z zaproponowaną ugodą Pan Piotr musiałby przecież spłacić jedynie około ¼ początkowego zadłużenia i to na dodatek w ratach.

Wydawałoby się, że to propozycja nie do odrzucenia – nic tylko podpisać ugodę i cieszyć się z tego szczęścia w nieszczęściu. Wszystko powinno być w porządku i zgodnie z prawem – pod ugodą widnieje przecież podpis radcy prawnego.

Jak myślisz? Czy Pan Piotr podpisał tę ugodę?

Zastanówmy się wspólnie – dla kogo tak naprawdę jest ona korzystna?

  • Pkt 1.1 – Pan Piotr sam przyznaje się do winy – ale wina nie została jeszcze oficjalnie stwierdzona, zresztą do zawinionego działania bardzo tu daleko.
  • Pkt 1.2 – Pan Krystian sam oszacował szkodę – nawet nie wiemy, czy wysokość tej szkody była w jakikolwiek sposób uzasadniona (jakże byłoby pięknie gdyby takie oszacowanie szkody wystarczało ubezpieczycielowi, który ma wypłacić nam odszkodowanie… nie wiedzieć czemu ubezpieczyciele zawsze domagają się jednak wyceny sporządzonej przez profesjonalnego rzeczoznawcę 🙂 ).
  • Pkt 1.3 – Pan Krystian wspaniałomyślnie ogranicza swoje roszczenie – zapis w tej części wydaje się więc niezwykle korzystny, nie jest to jednak nic innego jak prosta psychologiczna manipulacja mająca przekonać Pana Piotra do tego, że proponowana mu ugoda jest dla niego korzystna.
  • Pkt 2 – Pan Piotr uznaje dług we wskazanej wysokości (czym wbija sobie gwóźdź do własnej trumny – bo w przyszłości oznacza to dla niego bardzo szybki i z góry przesądzony proces) – tu warto wskazać, że zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa pracy w Polsce (art. 114 i nast. Kodeksu pracy), odszkodowanie, którego pracodawca może domagać się od pracownika, który swoim zawinionym działaniem wyrządził mu szkodę nie może przewyższać kwoty trzymiesięcznego wynagrodzenia przysługującego pracownikowi w dniu wyrządzenia szkody (*jeżeli kierowca nie jest zatrudniony na podstawie umowy o pracę – to przepis ten nie obowiązuje). Nawet biorąc pod uwagę stawkę minimalną obowiązującą w Niemczech, trudno mi wyobrazić sobie, że Pan Piotr jako kierowca zawodowy zarabia 24.000 zł miesięcznie 🙂
  • Pkt 3.2 oraz pkt  4.2. ust. 1) – zważywszy, że do zdarzenia doszło 16.04.2016 r., a projekt ugody sporządzono w dniu 22.04.2016 – bardzo zastanawiające wydaje się żądanie zapłaty pierwszej raty już na miesiąc przed zdarzeniem (czyżby ustawka? 🙂 ) oraz domaganie się odsetek ustawowych od dnia przed zdarzeniem, tj. od 01.04.2016 r. 🙂 Celowe działanie, czy też błąd pisarski na skutek wielokrotnego powielania przygotowanego schematu działania (wzoru ugody) w tego typu sytuacjach ? 🙂

Myślę, że teraz widzisz jak na dłoni, że ta rzekomo korzystna dla kierowcy ugoda wybija mu z ręki wszystkie argumenty, nie zostawia żadnego pola manewru i stawia go pod ścianą w ewentualnych negocjacjach z pracodawcą. Za to pracodawca ma wszystko podane na tacy i mocno trzyma pracownika w garści.

Tego typu ugoda (odpowiednio zmodyfikowana) może byłby i korzystna dla kierowcy, ale zdecydowanie nie na początkowym etapie sprawy, gdzie jeszcze nic nie zostało jednoznacznie stwierdzone.

Panu Piotrowi oczywiście WYBIŁEM Z GŁOWY podpisanie takiej ugody (mam nadzieję, że skutecznie).

Jeśli kiedyś spotkasz się z podobną sytuacją – to nie wahaj się skonsultować z prawnikiem. Nie każda ugoda jest zła, niektóre naprawdę mogą być korzystne.

Nigdy jednak nie podpisuj niczego w ciemno i pod presją (wywieraną np. przez pracodawcę). Prześpij się z tym i skonsultuj z prawnikiem – masz do tego święte prawo. Przed podpisaniem ugody (czy każdej innej umowy) zawsze można jeszcze negocjować jej treść. Zawsze możesz wyciągnąć jakiegoś asa z rękawa…

Po jej podpisaniu nie masz już w ręku żadnych kart…